niedziela, 12 stycznia 2014

Jedenaście

Całą noc wymiotowałam, więc oczywiście cały dzień spałam. Wstałam dopiero koło 18, zjadłam kanapkę z białym serkiem i teraz dalej leżę. Nie czuję się najlepiej, ale przynajmniej żołądek już mi się uspokoił. Jak się trzymacie, motylki? Jestem strasznie leniwa, nie chce mi się ćwiczyć. I jak tu schudnąć? Nie ważyłam się dzisiaj, bateria mi w wadze padła. -.-''' Jutro pójdę kupić nową, bo nie wytrzymuję bez ważenia się. Byłam w środku nocy u lekarza, dostałam zastrzyk na przerwanie wymiotów. Strasznie mi się kręci w głowie, zastanawiam się, czy to może być po tym zastrzyku. Miał dzisiaj do nas przyjechać kupiec, oglądać dom, ale niestety nie pojawił się. Albo może i dobrze, bo w pokoju mam taki rozpierdziel, że aż głowa boli. To nic, jutro będę się już lepiej czuła, to posprzątam. Trzymajcie się, kochane motylki.

sobota, 11 stycznia 2014

Dziesięć

Boli mnie gardło, mam zatkany nos. Nie ma to jak rozchorować się na weekend. Za tydzień ferie. Ale to nie swoich ferii wyczekuję, tylko ferii Warszawy, bo jadę wtedy do ukochanej przyjaciółki. Nie mogę się doczekać, ostatni raz widziałyśmy się na żywo rok temu. Zjadłam dzisiaj kromkę chrupkiego pieczywa z białym serkiem, a później cztery pierogi ruskie. Jak Wam idzie, motylki? Trzymacie się? Waga nadal stoi na 72 kg. Nie mogłam w nocy spać, cały czas się budziłam, miałam koszmary. Dzisiaj wcześniej się położę. Trzymajcie się, chudnijmy <3

piątek, 10 stycznia 2014

Dziewięć

Trzymam się, dzisiaj tylko dwie kromki chrupkiego pieczywa z białym serkiem na śniadanie (pierwsze moje śniadanie, odkąd w ogóle pamiętam) i jeden pierożek z soczewicą. rano waga pokazała mi równo 72 kg, więc podniosła się o 0.3 kg... no trudno, nie jest to jakąś wielką tragedią. Nie poddaję się. Zastanawiam się nad kupieniem sobie na wieczór czegoś lekkiego na przeczyszczenie. Co o tym sądzicie? Chudnijcie, motylki <3

czwartek, 9 stycznia 2014

Osiem

Dzisiaj dużo lepiej, zjadłam pół bułki i dwie łyżeczki dżemu jabłkowego. Do tego duuuuużo wody. A jak wam idzie, motylki? Trzymacie się? Dziękuję za komentarze, naprawdę pomaga mi Wasze wsparcie. Przyjaciółka chce mnie zaciągnąć na konkurs miss, bo sama idzie i chce mieć ze sobą kogoś znajomego. Do końca ją pogięło, takiego słonia jak ja na miss zabierać? Nie chcę tak iść, zazdrościć tym dziewczynom figur i wyglądu, chociaż to mogą być fajne thinspiracje. Ale cóż, na widowni posiedzę, popatrzę, pokibicuję przyjaciółce. Jaką ona ma wspaniałą figurę... <3

środa, 8 stycznia 2014

Siedem

No pewnie, po co dieta, po co się odchudzać, jak można sobie zamówić z przyjaciółką małego gyrosa na pół? A wcześniej wcisnąć TRZY pierożki z soczewicą? A kto bogatemu zabroni? Dostałam nauczkę, brzuch mnie tak boli... Masakra, nienawidzę się. Nienawidzę swojego ciała. O dziwo dzisiaj waga pokazała mi 71,7 kg, ale jutro już nie będzie tak różowo. Głupia ja. Zabijcie mnie, bo sama to zrobię. xd

wtorek, 7 stycznia 2014

Sześć

Jak Wam idzie, motylki? Mogę Wam powiedzieć, że dzisiaj zawaliłam. Całkowicie. Zamówiłam sobie z przyjaciółką po zapiekance do szkoły, zjadłam całą (moje obżarstwo nie zna granic xd), później jeszcze wsunęłam cukierka (zabijcie mnie). Oprócz tego duuuuuużo wodu i herbata bez cukru. Boję się stanąć na wagę. W ogóle nie zdążyłam się rano zważyć, zaspałam do szkoły... Mam 30 minut spacerkiem, wyszłam za 15, ale to nic. Truchcik całą drogę i wpadłam równo z dzwonkiem. Nie lubię biegać, strasznie nie lubię, ale jak zrobi się cieplej, to wezmę się za siebie i zacznę biegać po lesie. Trzymajcie się, chudnijmy razem <3

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Piąty dzień

Jakoś się trzymam. Mama mnie wczoraj zmusiła do zjedzenia zapiekanki. Zjadłam ćwiartkę, resztę oddałam szwagrowi. Dzisiejsza waga to 71,9 kg. Jak się trzymacie, motylki? Zjem dzisiaj coś w restauracji. Mam nadzieję, że nie wpłynie to źle na moją wagę. Rano znów zasłabłam, więc naprawdę muszę już coś zjeść. Kocham mojego kota, jak mam ochotę na coś z lodówki, to stawiam to na stole, a za chwilę tego nie ma. ^^ Trzymajcie się. <3